środa, 28 listopada 2012

Tak jak kiedyś wręcz nienawidziła jazdy wieczorem, tak teraz wprost to uwielbia.
Ciemno, nigdzie się nie spieszy, i może sobie spokojnie pomyśleć, przeanalizować miniony dzień...  Coraz częściej w czasie tej podróży pojawiają sie w jej oczach łzy... Dzisiaj zastanawiała się jak wyglądało by jej życie gdyby 10lat temu wszystko potoczyło się inaczej...

Jej słońce miałoby już 9 lat... Byłaby kochającą żoną.... albo rozwódką... Zapewne wychodząc wtedy za mąż popełniłaby największy błąd życia...
Czy skończyłaby studia? Pracowała... Czy byłaby szczęśliwa?? Czy byłaby dobrą matką?? W jakim miejscu swoich życiowych planów by się znalazła? Czy czułaby się spełniona?? Pozostały pytania bez odpowiedzi.
Wątpliwości te pojawiają się każdego wieczora kiedy mały czteroletni chłopiec przybiega do niej wieczorem i woła ciociu chodź się poprzytulamy.... I kiedy ukradkiem zdarza się jej uronić łezkę....
Od pewnego czasu stała się obiektem bo jak by to inaczej nazwać.... zainteresowania współtowarzyszy ośmiogodzinnego dnia pracy... No bo trzeba dociec skąd u niej taka zmiana - fryzura, ubiór... Nic tylko musiała się zakochać:-)  aż nie chce się ich z tego błędu wyprowadzać...  Zawsze sprawcą całego zamieszania musi być facet bo jakby mogłobyć inaczej. Może i jakiś błysk w oku jest...
Tylko nikt nie potrafi tak porządnie spojrzeć w jej oczy i odkryć że w tym spojrzeniu jest ogromna pustka, całe morze negatywnych emocji...skrywanych pod maską sztucznego uśmiechu, głupich odzywek... Spojrzenie które mówi weź mnie do cholery w końcu przytul i nie myśl co powiedzą inni...
Spojrzenie to jest niczym niemy krzyk, nikt go nie widzi... 
Każdego dnia coraz bardziej odczuwa Jego brak... Każdego dnia jest Go coraz mniej... Coraz mniej rozmów, których najbardziej brakuje...  Być może nadejdzie taki dzień kiedy będzie mogła iść przez życie sama, kiedy nie będzie tak bardzo potrzebowała żeby był gdzieś obok... Być może kiedyś, ale nie teraz... Teraz nie jest jeszcze na to gotowa:-( mimo że minęło kilka miesięcy wciąż wydaje jej się że Go kocha... Za to spojrzenie oddałaby wszystko. Oddałaby wszystko by móc je zrozumieć, by móc wyczytać to czego usta nie mówią...  On wie kiedy coś ją męczy, bez słów zgaduje co się dzieje... Świadomie unika tego by poprostu przytulić, bo doskonale zdaje zobie sprawę z tego że ten gest mògłby wywołać morze łez...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz