W głowie znów tysiąc myśli, w sercu tysiąc uczuć... I uczucie które towarzyszyło mi przez cały dzień - strach... Bałam się cholernie się bałam o Ciebie :( uczucia tego nie da się w żaden sposób zdefiniować. Ono poprostu jest. Każdy się czegoś boi - ja również.
Są dni kiedy tak poprostu próbuję sobie wyobrazić jak wyglądało by moje życie bez Ciebie... I jak na złość moja wyobraźnia nie potrafi podsunąć mi żadnych obrazów. Tak jakby taka sytuacja miała nigdy nie nastapić - czyż tak?? Wszystko jeśli ma swój początek musi mieć swój kres... Jesli coś sie zaczyna musi się skończyć... I tego cholernie się boję... Czasami mam wrażenie że chciałabym się do tego w jakiś sposób przygotować... Tylko czy to jest wogóle możliwe, czy ktoś zna na to pytanie odpowiedź??
W dni takie jak dziś życie daje mi tylko jedną odpowiedź - najbardziej trafną... Nie potrafię i nie mogę... A jednocześnie chciałabym być tam gdzie nie do końca jest moje miejsce. A może to jest tylko moje zdanie?? Stwierdzenie osoby, która cholernie boi się samotności a jednocześnie wybrała samotność...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz