a teraz?? cóż nie chowam już głowy w piasek niczym struś w momencie zagrożenia, próbuje stawić czoła temu co życie ze sobą niesie. Łatwo nie jest:( przekonałam się o tym dośc niedawno. Wtedy po raz pierwszy zawalczyłam o osobę na której mi zależało. Pierwszy raz kiedy zwyczajnie nie zwiałam... nie było morza wylanych łez... dojrzałam do tego by mimo wszystko iść dalej. Mimo że nie było tak jak chciałam...To nie prawda że nie cierpiałam, bolało i to długi czas, ale podobno co nas nie zabije to nas wzmocni, więc JESTEM
Jestem i idę dalej, dokąd tego sama nadal nie wiem... Nie mam pojęcia dokąd ta droga mnie zaprowadzi, ile na niej jeszcze czeka zakrętów, ile razy przyjdzie mi stanąć nad przepaścią... co jeszcze na mnie czeka??
Wiem jedno WYGRAŁAM!! Potrafię juz mówić o tym co mnie boli, co czuję, nie uciekam od problemów! Przychodzi mi to z trudem, ale przecież czy ktoś powiedzial że idąc powoli nigdzie nie dojdziemy?? Może tylko przyjdzie mi iść dłużej - czas pokaże...
Najpiękniejsze w życiu
to co na swej drodze
napotyka czowiek
to szacunek do siebie
i innych
a szczególnie tych których kocha
zrozumienie i poszanowanie
woli drugiej osoby
/2002/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz