środa, 20 lutego 2013

Kruszyna...

I znów ryczy... Historie pisane przez życie. Młodzi ludzie którzy tuż po przeszczepie szpiku kostnego przegrywają... I odchodzą... :( why?? Nie muszę znać osoby by historia mnie wzruszyła. Każdy z Nas kocha życie. Każdy na swój sposób.

Za każdym razem kiedy czytam te historie w myślach mam mojego kuzyna. Nie miał szczęścia doczekać przeszczepu... Odszedł wcześniej :( być może to dlatego zdecydowałam się żeby zostać dawcą. W dokumentach mam zgodę na pobranie moich narządów. Nie była to trudna decyzja. Niestety nie zaakceptowana do końca przez najbliższych... Zresztą nie ona jedna... z tolerancją też jest problem... Ale to długi temat.

Chcę pomóc na tyle na ile mogę:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz