Każdego dnia uświadamiamy sobie kim tak naprawdę jesteśmy. W naszej wędrówce po bezdrożach życia nie raz i nie dwa ranimy stopy... Jednego dnia gnamy do przodu nie zwracając uwagi na to co dzieje się wokół tylko po to by kolejnego wrócić i zobaczyć co nas ominęło... W podróży tej towarzyszy nam uśmiech, ale są i łzy. Są ludzie dzięki którym na twarzy pojawiają się promyki słońca :) są też tacy których obecność przynosi ból... Niejednokrotnie w tej ciągłej bieganinie zapominamy kim jesteśmy i jakie wartości są dla nas najważniejsze... Marzenia rozbijają się o bezlitosną rzeczywistość. Pojawia się ktoś kto jest nam obcy, ktoś kim nawet w najskrytszych snach nie chcieliśmy zostać... Ktoś bez ideałów, bez jakichkolwiek motywacji... Istota wykreowana przez świat w którym przyszło nam żyć... Twór pragnień i aspiracji naszych mam, babć, ojców, dziadków... Niedoskonała kopia nas samych...
Zatracamy w tym wszystkim własne JA...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz