Zaczął się Nowy Rok coś sie we mnie zmieniło... Ktoś mi nie tak dawno powiedział, żebym przemyślała czy moja decyzja dot. bycia samą jest ostateczna... Czy kiedyś nie będę jej żałowała... Czy nie będę żałowała tego że straciłam tyle lat w samotności...
I właśnie u progu nowego roku jakoś samo mi przyszło myślenie o tym... Wierzę w to, że w moim życiu jednak nic nie dzieje sie przypadkiem, ze ktoś u góry to sobie sprytnie zaplanował.
Rok temu staralam się wymazać kogoś z mojego zycia, taki krótki epizod... Byłam pewna że nigdy więcej ani on do mnie ani ja do niego nie napiszę, że nigdy się z nim nie spotkam... Aż do pierwszego dnia 2013r. Czy to był przypadek że ponownie założyłam tam konto, on również?? Czy podświadomie oboje wierzyliśmy w to że siebie tam znajdziemy?? Jeżeli to był przypadek to dlaczego myślę tylko o tym, żeby się z nim spotkać i sprawdzić co będę czuć gdy stanę z nim twarzą w twarz??
I mimo że ta myśl towarzyszy mi każdego dnia zaczynam się bać. Boję sie tego co może się stać, a jednocześnie chyba chciałabym, żeby był happy end... Boję się tego że znów mogę się rozczarować... I im dlużej zwlekam z decyzją o spotkaniu tym więcej rozsądek wygrywa z emocjami. A było już tak blisko.
Jest we mnie wiele sprzeczności. Z jednej strony chcę z drugiej się boję. Naprzeciw szczęścia staje rozczarowanie. Rozum kontra Serce...
Brakuje mi osoby z którą mogłabym o tym wszystkim pogadać... Jednoczesnie czuję i wiem, że nie mogę po raz kolejny narzucać swojej obecności żadnemu z nich. A tak bardzo chciałabym by choć przez chwilę wróciły dawne relacje. Z każdym dniem jednak jest mnie coraz mniej w jego życiu, i z każdym dniem coraz bardziej tęsknię za tym co było. I cholernie się boję, że to juz więcej nie wróci... Tak bardzo chciałabym się teraz przytulić...
Dziś jedna osoba powiedziała mi że kwitnę... Gdyby tylko wiedziała, że to wszsytko maska pod którą skrywam swoje prawdziwe uczucia. Nie jest mi latwo ale nie chcę, aby wszyscy dokoła widzieli mój smutek, moje watpliwości, moją zlość... Wystarczy mi że przed dwoma osobami nie jestem w stanie ukryć tego co we mnie jest... I to właśnie one bez słów wiedzą co ze mną jest. I to własnie ich teraz najbardziej potrzebuje... Czy to nie przypadek, ze los dał mi właśnie ich??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz