niedziela, 10 marca 2013

Panna Steele...

"50 twarzy Greya" nie ciągnęło mnie by ją przeczytać ale skoro nadarzyła się okazja to czemu nie. Pierwsze strony totalnie mnie nie interesowały ale im dalej tym... no cóż robiło mi się gorąco :) lektura okazała się zajebistą odskocznią od problemów dnia codziennego. Jak to niewiele trzeba żeby obudzić demony spokojnie drzemiące w moim ciele... jeszcze większym zaskoczeniem okazało się to ze cholernie tęsknię za takim Christianem Greyem w moim życiu... za kimś kto tak jak on potrafił by wyzwolić moje uczucia moje pragnienia. cholera bez owijania w bawełnę marzy mi się taki seks :)) nawet ten waniliowy ;) spontaniczność, namiętność zero planowania, sprawdzonych scenariuszy... tak by mgiełka erotyzmu i podniecenia towarzyszyła o każdej porze dnia i nocy. Odezwało się we mnie to coś co pragnęłam w sobie zagłuszyć, coś czemu nie pozwałam wyjść na światło dzienne... cholerny głód miłości... coś przed czym nie chce już uciekać, coś co jest i czemu należy wyjść naprzeciw. zamknąć za sobą przeszłość i żyć. Brać od życia to co się słusznie należy i w końcu zacząć walczyć o swoje. o swoje szczęście!!
przez 600 stron przemknęłam lotem błyskawicy głodna drugiej części, którą już w połowie pożarłam.... a przede mną  jeszcze trzecia...
Im bardziej zagłębia się w lekturę tym bardziej stwierdza jak wiele łączy ją z panną Steele... Jest tak samo nieustępliwa jak ona... zawsze chce wiedzieć więcej niż powinna.  Stąpa po kruchym lodzie wiedząc że może czasami stracić więcej niż zyskać, mimo to ze ślepym uporem brnie nadal. I ufa swojej intuicji bezgranicznie. Chciałaby wierzyć że ona zawsze ma rację. Dla osoby która kocha bezgraniczna miłością jest w stanie zrobić wszystko... I dlatego zawsze życie daje jej kopa... Oby historia, która coraz bardziej ją wciąga miała happy end. Podświadomość mówi jej że tak będzie... Oby...
Erotyzm, pragnienia, seks to nie wszystko czym wciąga ją ta książka. Intryguje ją coraz bardziej Christian... Cóż skrywa jego przeszłość i co wpłynęło w taki sposób na to kim jest... na ile uczucia jakimi darzy Pannę Steele go zmienią - o ile to jest ogóle możliwe?? czy dla niej zrezygnuje z wszystkim tych cholernych dodatków?? na jakie ustępstwa pójdzie??
wiem już że na lekturze drugiej części nie skończę - nie lubię pozostawiać czegoś w takim zawieszeniu...

cholera jak ja tego pragnę :/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz