Przedświąteczny nastrój już daje o sobie znać :) w radiu zaczynają się pojawiać świąteczne utwory, ulice miast świątecznie ubrane aż miło popatrzeć :) trudno uwierzyć że jeszcze niespełna tydzień temu ten widok mnie irytował...
Dobry nastrój mnie nie opuszcza, robię to co lubię tylko czasami ludzie którzy ze mną pracują mnie denerwują... Ale tak chyba jest wszędzie... Niestety... A wystarczyło by czasami poprostu spokojnie porozmawiać, forma dla niektórych conajmniej obca :(
Z niemałym rozbawieniem obserwowałam dziś zmagania szkoleniowca z ... co tu dużo pisać... mało kumatym uczniem. Szkoleniowiec swoje a wszechwiedzący swoje. Udowadnianie jak się dużo wie i jak to się jest mądrym - oczywiście mowa o uczniu... Koniec końców Mistrz też nie wytrzymał, a co w takim razie ja mam napisać... może to że dolałam przysłowiowej oliwy do ognia nie było najmądrzejszym rozwiązaniem ale chociaż wywołało uśmiech na twarzy mistrza ;) no bo w końcu czy mi ktoś pomógł jak trzeba było uczyć się pracy w nowym systemie, czy ktoś wogóle pytał czy dam radę?? no właśnie nikt... Więc pojechałam wszechwiedzącemu, że najlepiej uczyć się na własnych błędach. W odpowiedzi na to był foch, foszek itd. I like this!!
I tak kolejny dzień dobiegł końca... W głowie krąży tylko jeden utwór... "Kto wie czy za rogiem nie stoi Anioł z Bogiem,i warto mieć marzenia doczekać ich spełnienia:) Kto wie?"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz