...za każdym razem kiedy piszesz że gdybyś był przy mnie to byś mnie przytulił nawet nie wiesz jak bardzo tego chcę... kiedy mówisz że to wszystko jest realne i do zrealizowania pragnę byś dotknął, a świat zawirował byśmy liczyli się tylko Ja i Ty... Kiedy jednym słowem sprawiasz że przez moje ciało przebiegają dreszcze... Kiedy Twoje słowa są słodką torturą i kiedy z niecierpliwością czekam na kolejne...
I mimo całej tej rzeczywistej otoczki z którą przyjdzie mi się zmierzyć własnie tego chcę. Chcę żebyś dostrzegł to czego nie masz, a czego pragniesz... Nie chcę się w żaden sposób bronic przed tym co niesie życie. Już dość dużo dni przelecialo mi przez palce. Większość z nich nie wnosiła nic dobrego tylko za każdym razem smutek i łzy. Odkąd pojawiłeś się Ty jest nadzieja, wiara w lepsze dni. I mimo tego że zdaję sobie sprawę że być może nigdy nie będzie tak jak ja tego chcę - chce zaryzykować i pierwszy raz od długiego czasu poczuć jak to jest żyć. Kiedy świat nie kręci się tylko wokół mnie i pracy, ale kiedy jest jeszcze ktoś Kiedy na widok wiadomości nieświadomie się uśmiecham i kiedy mimo wszystko czekam na to co przyniosą kolejne dni.
Strach przed tym co nowe i nieznane nawet w 1% nie pokrywa tego czego pragnę. a z każdą chwilą pragnę bardziej...
nie sądziłam że tak szybko przyzwyczaję się do tego że w moim życiu jest ktoś. Ktoś kto sprawi, że znów zacznę czekać za kolejną wiadomością. Kogo obecność sprawi, że znów zacznę wierzyć w drugiego człowieka, kto nada życiu kolorów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz