poniedziałek, 1 kwietnia 2013

carpe diem

święta święta i po świętach... i jak by nie było co roku inne :) ciałem obecna wśród bliskich a duchem niekoniecznie. Uśmiech przeplatał się z łzami. Rzeczywistość ze wspomnieniami... Tajemnica Zmartwychwstania z tajemnicą śmierci. tak blisko a jednocześnie tak daleko.
Słowa niewypowiedziane i te które padły. chwile w których tak trudno powiedzieć cokolwiek, by ukoić ból i smutek po stracie kogoś bliskiego... 3 dni w czasie których uczuć, słów, sytuacji nie sposób przejść.

Smutek w oczach kiedy patrzysz jak dwóch małych chłopców  zdanych jest tylko na miłość matki, a ojciec sobie zwyczajnie odpuścił. I mimo wszystko zbierają się łzy.

Smutek w oczach gdy otrzymujesz wiadomość że ktoś odszedł stąd na zawsze, i mimo że tej osoby nie znałaś jest Tobie smutno. Jest Tobie smutno bo wiesz że dla kogoś ta osoba była jedna jedyna i niepowtarzalna.  I tak naprawdę nie wiesz, czy zadzwonić?? jeśli tak to co powiedzieć?? napisać?? po co słowa - może wystarczy że mimo wszystko jesteś...I nagle wracają do Ciebie te myśli i uczucia jakie towarzyszyły Tobie kiedy Twoi bliscy odchodzili i kiedy widziałaś ich po raz ostatni. od tej chwili już nic nie jest takie samo. I wraca jak bumerang obraz dziadka z jednego wielkanocnego poniedziałkowego poranka wybierającego się do kościółka na mszę. I który mimo szczerych chęci na nią nie dotarł. Szaleństwo lanego poniedziałku wdarło się w zacisze naszego domu i dziadek przemoczony. Wiadro wody zamiast wylądować na mojej siostrze wylądowało na dziadku. Mimo że od tamtego dnia minęło blisko 20 lat zawsze na wspomnienie tego wydarzenia człowiek się uśmiecha.  Może i On gdzieś z góry uśmiecha się do Nas? pozostaje nam tylko w to wierzyć...

wracają wspomnienia tych świąt kiedy byłaś szczęśliwa i kiedy przy Twoim boku był ktoś kto był całym Twoim światem. Wspomnienia i rzeczywistość która jest całkiem inna. I nie do końca taka jakiej chciałaś...

I mimo wszystkich tych chwil, gdy w oczach pojawiają się łzy, są też te gdy na twarzy pojawia się uśmiech. Kiedy maluda przy wielkanocnym stole powie: zebraliśmy się tutaj żeby zjeść świąteczny tort a później będziemy szukać króliczka :) Kiedy przytuli Cię i powie że Cię kocha:) i mimo smutku który gdzieś od środka Cię zżera wiesz że dla takich chwil warto żyć.

I wtedy zdajesz sobie sprawę że każda sekunda, minuta czy godzina Twojego życia sprawia, że nigdy przenigdy nie będziesz już taka sama... Wszystko w Twoim życiu ma swój początek i koniec. a koniec tego co jest będzie początkiem tego co będzie jutro...

"Bez przyszłości dla przeszłości nie ma nadziei, bo to, co się rodzi, umrze,
 a to, czego jeszcze nie ma, pewnego dnia już nie będzie"





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz